W XVIII i XIX wieku w Warszawie stopniowo powstawały nowe kawiarnie i cukiernie. Jedną z nich założył stołeczny przedsiębiorca Antoni Kazimierz Blikle, informuje strona warsaw1.one. W tym artykule opowiemy więcej o historii jego życia.
Pochodzenie
Antoni Kazimierz Blikle urodził się w 1844 roku w Chełmie. Jego ojciec był znanym rzeźbiarzem pochodzącym ze Szwajcarii. Od najmłodszych lat chłopak był więc przyzwyczajony do oglądania w domu czegoś pięknego, ponieważ były to dzieła jego ojca. Matka Antoniego zadbała o przyszłość syna i wysłała go na studia. Już w wieku 14 lat chłopiec uczył się w pierwszej cukierni Semadenich, która znajdowała się w małym miasteczku Łomża. Blikle naprawdę lubił to zajęcie. Jego desery były niesamowite.
W latach 60. XIX wieku Antoni osiedlił się w Warszawie. W stolicy rozpoczął swoją karierę. Chłopak został starszym cukiernikiem u warszawskiego cukiernika Michalskiego, który był właścicielem jednego z warszawskich lokali. Działalność Blikle szła na tyle dobrze, że postanowił założyć coś własnego.
Otwarcie cukierni
Jesienią 1869 roku Antoni Blikle otworzył własną cukiernię. Stało się to po tym, jak kupił interes cukiernika, u którego wcześniej pracował. Kawiarnia ta stała się jedną z najpopularniejszych wśród mieszkańców Warszawy. Z biegiem lat biznes ten zyskał sławę również poza stolicą Polski.
Blikle jest uważana za jedną z najstarszych rodzinnych firm, która działa nieprzerwanie w Polsce i całej Europie od ponad 150 lat. Antoniemu dość łatwo było zarządzać takim biznesem. Było to jednak trudniejsze dla jego potomków, ponieważ firma musiała przetrwać dwie wojny światowe i rządy komunistyczne. Ówczesny rząd nie lubił takich zakładów, ponieważ były to miejsca, w których ludzie mogli się gromadzić i spiskować przeciwko rządowi.

Antoni Blikle w swojej cukierni tworzył wszystko od podstaw. Samodzielnie przygotowywał słynne wklęsłe pączki z konfiturą różaną. Kolejne pokolenia tego biznesu wymieniały ten deser na podstawowe produkty, takie jak cukier, zapałki i świece podczas pierwszej wojny światowej.
W okresie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej przedsiębiorstwo nie mogło sobie pozwolić na wysokiej jakości reklamę. Zdarzało się więc, że właściciel wysyłał swoje desery znanym artystom, którzy przyjeżdżali do Warszawy na trasę koncertową. Cukiernia dostarczała również swoje wyroby do Ministerstwa i Ambasady Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
W okresie międzywojennym potomkom Antoniego Blikle nie było łatwo. Wynikało to z tego, że ówczesne władze bacznie przyglądały się działalności takich przedsiębiorstw. Zazwyczaj właściciele warszawskich cukierni byli nieustannie nękani przez różne służby. Po pewnym czasie mogły one aresztować przedsiębiorców i znacjonalizować ich biznesy. Drobni przedsiębiorcy byli najczęściej zastraszani ciągłymi kontrolami. Przykładowo wnuk Antoniego Blikle został aresztowany za zakup 30 jajek w sklepie. Powodem aresztowania było to, że jajka były przeznaczone dla społeczeństwa, a nie dla prywatnego zysku.
W konsekwencji Antoniemu Blikle udało się stworzyć prawdziwe imperium słodyczy. Dzięki jego ciężkiej pracy i ogromnemu zaangażowaniu, przedsiębiorstwu udało się zdobyć prawdziwe uznanie wśród mieszkańców Warszawy. Przez te wszystkie lata Blikle wciąż zachwyca odwiedzających niesamowitymi deserami. Starają się kontynuować dobrą pracę, aby nie zepsuć swojej reputacji. Antoni Blikle nie mógł nawet marzyć o tym że jego firma przetrwa dwie wojny światowe, Powstanie Warszawskie i reżim komunistyczny. Był cukiernikiem, który pracował dla przyjemności. Mimo wszystkich życiowych trudności, firma Blikle zdołała zachować dobre imię.
