Dlaczego warszawska pedagożka Aleksandra Korczak bije na alarm z powodu jakości i dostępności edukacji seksualnej w polskich szkołach

W szkołach wielu krajów europejskich edukacja seksualna jest obowiązkowa i kompleksowa. Rozpoczyna się ją już na etapie szkoły podstawowej. Wychowanie seksualne obejmuje nie tylko biologię, ale także tematykę relacji, aktywnej zgody, antykoncepcji i tożsamości seksualnej. W Szwecji, Holandii, Francji i Niemczech programy nauczania uwzględniają również aspekty psychologiczne i społeczne, a wiedza jest aktualizowana zgodnie z bieżącymi wyzwaniami.

W Polsce sytuacja wygląda inaczej. Edukacja seksualna jest ograniczona do kilku lekcji w ramach przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie” (WDŻ). Natomiast organizacjom zajmującym się edukacją w tym zakresie od 2023 roku zabroniono współpracy ze szkołami i przedszkolami. Między zwolennikami a przeciwnikami wychowania seksualnego w szkołach toczą się ostre spory. Jedną z osób opowiadających się za wprowadzeniem kompleksowej edukacji seksualnej jest dr nauk humanistycznych, nauczycielka języka polskiego, etyki i filozofii, Aleksandra Korczak. Jest ona również znana ze współpracy z wiodącymi instytucjami oświatowymi i kulturalnymi w kraju. O tym, jak brak pełnowartościowej edukacji seksualnej szkodzi dzieciom w polskich szkołach, zdaniem warszawskiej pedagożki, piszemy w naszym materiale na warsaw1.one.

Aleksandra Korczak. Fot. Adam Kozak

Co jest nie tak z edukacją seksualną w programie szkolnym

Aleksandra Korczak uważnie śledzi zmiany w programach szkolnych i otwarcie mówi o mitach narosłych wokół edukacji seksualnej w Polsce. Wyjaśnia, że pomimo gorących sporów na temat zasadności wychowania seksualnego, nie jest to osobny przedmiot, a jedynie niewielki fragment innej dyscypliny. Zdrowie seksualne to jeden z dziesięciu działów obok zdrowia fizycznego, psychicznego i społecznego. Poświęca się mu zaledwie **kilka godzin w roku**. To, co w Polsce nazywa się edukacją seksualną, to, zdaniem Pani Korczak, raczej minimum życiowo ważnych informacji dotyczących:

  • profilaktyki infekcji;
  • bezpiecznego zachowania w internecie;
  • podstaw antykoncepcji;
  • pojęcia świadomej zgody.

Najbardziej drażliwe dla krytyków tematy, takie jak satysfakcja seksualna, prawa LGBTQ+, różne formy aktywności seksualnej, stereotypy płciowe, wpływ chorób i niepełnosprawności na zaspokajanie potrzeb seksualnych — zostały w ogóle wyłączone do bloku fakultatywnego, dlatego nauczyciel może je zupełnie pominąć.

Korczak podkreśla, że w programie **nie ma mowy o żadnej propagandzie czy tezach ideologicznych** — to po prostu fakty, bez których nastolatkom trudno jest dokonywać świadomych wyborów. Jednocześnie nazywa paradoksem to, że nawet takie minimum pozostaje nieobowiązkowe, więc większość uczniów wciąż pozostanie sam na sam z mitami i plotkami, podczas gdy społeczeństwo będzie dyskutować o wydumanych zagrożeniach szkolnej edukacji seksualnej.

Statystyka — argument za jakościową edukacją seksualną

W maju 2025 roku Aleksandra Korczak, jako ekspertka, uczestniczyła w posiedzeniu Stałej Podkomisji ds. Zdrowia Publicznego Komisji Zdrowia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, gdzie omawiano znaczenie edukacji seksualnej. Przedstawione tam dane statystyczne wywarły na Korczak silne wrażenie.

Okazuje się, że 16% chłopców i 10% dziewcząt rozpoczyna życie seksualne w wieku 14 lat lub wcześniej. Wśród piętnastolatków, którzy mieli już kontakty seksualne, zaledwie połowa chłopców i dwie trzecie dziewcząt używało prezerwatyw. Jeszcze bardziej niepokojący jest fakt, że w ciągu ostatnich dwudziestu lat poziom wiedzy na temat HIV/AIDS wśród nastolatków znacznie spadł.

I jeszcze jedna, poruszająca cyfra: średni wiek pierwszego kontaktu dzieci z pornografią wynosi nieco poniżej jedenastu lat. Prawie 19% ankietowanych widziało takie materiały jeszcze przed ukończeniem dziesiątego roku życia. Jednocześnie w większości rodzin (58,5%) rodzice nigdy nie rozmawiali z dziećmi o ryzyku i konsekwencjach oglądania pornografii.

Korczak widzi jednak też nadzieję. Przytoczone na posiedzeniu dane statystyczne wyraźnie pokazały, że systemowa i kompleksowa edukacja seksualna przynosi realnie pozytywny efekt:

  • odsuwa w czasie inicjację seksualną;
  • poprawia dobrostan psychiczny nastolatków;
  • zmniejsza ryzyko przemocy seksualnej;
  • przygotowuje do świadomego rodzicielstwa;
  • zmniejsza liczbę nieplanowanych ciąż wśród młodzieży do 19. roku życia o 30–50%.

Zdaniem Korczak, nowoczesna edukacja seksualna to nie ideologia, ani nic strasznego, czym często straszą media. To praktyczna wiedza, której potrzebuje każde dziecko, aby bezpiecznie dorastać, rozumieć swoje ciało, swoje prawa i granice.

Pluralizm opinii — nie problem, a potencjał edukacyjny

Aleksandra Korczak uważa, że najważniejsze w szkole to nie unikać różnych opinii, ale wykorzystywać je do efektywnej nauki. W różnorodności światopoglądów w polskim społeczeństwie, którą wielu postrzega jako problem, Korczak widzi ogromny potencjał wychowawczy dla młodzieży.

Warszawska nauczycielka opowiada, że na jej lekcjach etyki licealiści uczą się dyskutować o skomplikowanych tematach moralnych — od aborcji i sztucznego zapłodnienia po prawa LGBTQ+ i zachowania seksualne. Korczak nie narzuca im swoich przekonań. Dostarcza jedynie informacji, która pomaga uczniom rozróżniać normy moralne, prawne i kulturowe, samodzielnie formować własne zdanie i bronić swojej pozycji bez agresji.

Dla Aleksandry Korczak spory i różne punkty widzenia w klasie to nie zagrożenie, lecz szansa na nauczenie uczniów krytycznego myślenia, rozwijania empatii i otwartości na innych ludzi. Nauczycielka dąży do tego, aby młodzi ludzie opuszczali szkołę z własnymi, a nie narzuconymi poglądami. Mówi, że nastolatki same dążą do dyskusji, analizowania złożonych kwestii moralnych i przedstawiania własnych argumentów, ponieważ to właśnie poprzez wymianę opinii uczą się akceptować różnorodność i przygotowują się do życia w wieloaspektowym i demokratycznym społeczeństwie. Korczak podkreśla, jak ważne jest, aby etyka w szkole również była **przedmiotem obowiązkowym**, ponieważ na takich zajęciach młodzież otrzymuje szansę na zrozumienie siebie i dokonywanie świadomych wyborów życiowych.

Gdy brakuje wiedzy — cierpią najbardziej wrażliwi

Aleksandra Korczak uważa, że nowy przedmiot, w skład którego wchodzi edukacja seksualna, formalnie istnieje, ale faktycznie będzie uczęszczany przez jednostki. A sprawa nie leży tylko w braku chęci, ale też w tym, że:

  • uczniowie są przeciążeni lekcjami, egzaminami, zajęciami dodatkowymi;
  • plany lekcji są niekorzystne;
  • brakuje kampanii informacyjnych i zaufania do wykładowców.

Jednocześnie dane, z którymi Korczak zapoznała się na posiedzeniu Stałej Podkomisji ds. Zdrowia Publicznego Komisji Zdrowia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, pokazują, że 88% rodziców i 87% 18-latków chce, aby systematyczną informację o rozwoju psychoseksualnym zapewniała właśnie szkoła. Twierdzenie, że odpowiedzialność za to ponoszą tylko rodzice, jest błędne. Wielu chciałoby, aby te tematy były wykładane przez seksuologów, psychologów, położne czy pielęgniarki. Trudno jednak oczekiwać ich obecności w szkołach z powodu niskich płac, barier prawnych i braku specjalistów. Jednak podstawową wiedzę z zakresu edukacji seksualnej mogliby przekazywać nauczyciele biologii lub wychowania fizycznego po odbyciu specjalnych kursów. Zdaniem Korczak, to lepsze niż nic. Szkoła w ramach wychowania seksualnego powinna jedynie przekazać **minimum informacji** i nauczyć dzieci szukać sprawdzonych źródeł.

Nauczycielka jest przekonana, że fakultatywny status przedmiotu tworzy ogromne nierówności. Najwięcej stracą ci, którzy i tak mają najmniej zasobów — dzieci z uboższych rodzin oraz uczniowie, którzy nie mają wsparcia rodziców i dojrzałych rówieśników.

Cena braku jakościowej edukacji seksualnej

Korczak podkreśla, że brak edukacji seksualnej kończy się tragediami. Nieprzygotowani nastolatkowie zachodzą w ciążę, nie potrafią uzyskać pomocy i sami ponoszą ciężar odpowiedzialności. Ponadto młodzi ludzie narażają się na ryzyko chorób, w tym wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV), co prowadzi do rozwoju raka szyjki macicy.

Społeczeństwo aktywnie dyskutuje w ostatnich latach o psychosomatyce, wpływie stanu psychicznego na zdrowie fizyczne, konsekwencjach traum i stresu, a także o tym, że seksualność ma nie tylko wymiar fizyczny, ale i psychoemocjonalny. Jednak w Polsce nie wszyscy młodzi ludzie otrzymają tę niezbędną do życia informację. Wielu nie pozna prawdy o własnym ciele, ryzykach związanych z bliskością, swoich prawach oraz o tym, gdzie szukać pomocy. Nie nauczą się otwarcie mówić o ciele i związanych z nim decyzjach, choć tej wiedzy bardzo potrzebują.

More from author

Europejskie i amerykańskie wzorce w koncepcji Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy

Przez długi czas Warszawa borykała się z problemem ograniczonego dostępu do dużych księgozbiorów. Najcenniejsze kolekcje znajdowały się w rękach prywatnych elit lub w zamkniętych...

Aleksander Wat i narodziny polskiego futuryzmu

Aleksander Wat to jedna z najbardziej złożonych i kontrowersyjnych postaci polskiej literatury XX wieku. Poeta, tłumacz i współtwórca polskiego futuryzmu przeszedł drogę od awangardowego...

Jak Pedagogiczna Biblioteka im. KEN Kształtowała Pokolenia Nauczycieli

Założona tuż po drugiej wojnie światowej, Pedagogiczna Biblioteka Publiczna im. Komisji Edukacji Narodowej (PBW) rozpoczęła swoją działalność od skromnego zbioru broszur. W ciągu dziesięcioleci...
....... .